sobota, 8 września 2012

Sypialnia

Witam wszystkich bardzo serdecznie

Jesień powoli puka do naszych drzwi... a mnie powoli włącza się nutka melancholii i nostalgii...;)
Być może z tego względu postanowiłam nieco "podtuningować" naszą sypialnię.
A wyglądało to tak... przez ostatnie kilka - kilkanaście dni chodziła mi po głowie jakaś zmiana...lubiłam naszą wcześniejszą sypialnię, ale ciągle mi coś w niej nie pasowało. Mimo, że rok temu robiliśmy gruntowny remont i wtedy jeszcze byłam zadowolona z efektów, tak teraz całkowicie mi się odmieniło...;p 
Żałuję bardzo, że nie zrobiłam zdjęć przed, bo mielibyście porównanie. W każdym razie we wcześniejszym wydaniu sypialnia była w kolorze mocnej czerwieni z czarnymi dodatkami.
No i pewnego pięknego dnia, całkiem spontanicznie postanowiłam, że pomaluję tylko jedną ścianę, żeby coś delikatnie chociaż zmienić;p (mój kochany mąż to przemilczał;p)
Zakupiłam farbę i wzięłam się do roboty. Ale, że tak jakoś się rozpędziłam, to z jednej ściany 
zrobiły się 4!!!;)
No i tak oto ściany są teraz w kolorze, który sama stworzyłam - zmieszałam białą farbę z szarą i wyszedł bardzo delikatny jasny kolor. Kupiłam kilka dodatków no i efekt oceńcie sami...;)
Oczywiście brakuje jeszcze kilku rzeczy, ale z czasem...systematycznie będzie ich przybywać;)

A o to kilka ujęć:

W tej skrzyneczce zakochałam się od pierwszego wejrzenia;)


Tu tabliczka, na której można pisać kredą...nie mogłam się jej oprzeć;) Powiesiłam ją na ścianie i będzie służyła do zostawiania miłosnych wiadomości;)))


Tu kilka dodatków na komodę... Ramka na zdjęcia wcześniej była w kolorze brązowym, przemalowałam ją na biało;) Kuferek na tacy też pobielony przeze mnie;) Na zdjęciu nie widać, ale na tacy porozrzucane są zapachowe kryształki lawendy, dzięki czemu piękny, lawendowy zapach unosi się w całej sypialni;)


Rattanowe serduszka, które połączyłam białą tasiemką i powiesiłam.


Rustykalny wieszaczek, któremu wprost nie mogłam się oprzeć;)


No i na koniec krzesło, które budzi mieszane uczucia u mojego męża;)
Bardzo żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia przed, bo naprawdę ciekawie wyglądało;p Miało straszny zielony kolor, czarne nóżki i było całe w farbie;p Krzesełko miało już dawno wylądować na śmietniku, ale jakoś nie mogłam się z nim rozstać i przez ten cały czas stało w piwnicy, aż tu nagle...znalazłam na niego pomysł;)
Myślę, że całkiem fajnie prezentuje się w naszej nowej sypialni;)

Co o tym myślicie?

3 komentarze:

  1. Masz teraz miłą przytulną i delikatną sypialnię która napewno wpływa na ciebie kojąco :) W przeciwieństwie do wcześniejszego koloru tym bardziej :) Piękne dodatki a krzesło najfajniejsze!

    OdpowiedzUsuń
  2. Super metamorfoza:) Krzesło super, ja bym mu dodatkowo coś z decoupage dodała;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hehe,i u mnie wiszą takie serducha połączone ale wiklinowe białe ;p
    Wieszaczek cudny!!!!!!! A takie krzesła teraz są bardzo na czasie a mi się kojarzą z przychodnią-bo kiedyś takie tam były ;p Ale odnowione wyglądają rewelacyjnie!
    :)

    OdpowiedzUsuń